EDUKACJA ZDALNA. JAK TO OGARNĄĆ?

Od poniedziałku 26 października wszyscy uczniowie od czwartej klasy szkoły podstawowej przeszli ponownie na edukację zdalną. Jak to będzie wyglądało tym razem? Czy wyciągnęliśmy jakieś wnioski z tego, co było wiosną? To się okaże. Niemniej jednak, również my jako rodzice musimy się z tą sytuacją zmierzyć i wesprzeć w niej nasze dzieci.

Na pewno większość z nas chciała tego uniknąć. Dlatego teraz, gdy jednak okazuje się, że się nie da, możemy czuć się zdenerwowani, zniechęceni i zagubieni. Chcielibyśmy pomóc naszym dzieciom, ale sami martwimy się o skuteczność i efektywność zdalnej edukacji, o to, czy naszym dzieciom wystarczy motywacji i czy nie za dużo czasu będą spędzać przed ekranem.

Co możemy zrobić, żeby edukacja zdalna miała sens?

1. Znajdź pozytywy

Wiem, że edukacja zdalna to forma zastępcza. Widzę zdecydowanie więcej jej minusów niż plusów. Mam nadzieję, że nie potrwa długo, bo na dłuższą metę zdecydowanie się nie sprawdzi. Brak prawdziwych relacji (kontakt tylko przez kamerkę to nie jest prawdziwa relacja!), dzieci zdane same na siebie (bo rodzice w większości w pracy), godziny przed ekranem komputera – to tylko niektóre problemy…

Ale zamiast wyliczać minusy, które oczywiście są i nie chcę ich bagatelizować, lepiej poszukać plusów. Kiedy w marcu nagle wszyscy przeszliśmy na edukację zdalną, moją pierwszą reakcją było załamanie rąk! Ale po chwili przygnębienia na webinarze Magazynu Kreda usłyszałam, żeby raczej spróbować potraktować kwarantannę jako darowany czas. Rzeczywiście tak zaczęłam o nim myśleć i wiecie co? Pomimo wszystkich niedogodności lockdownu to był naprawdę wspaniały czas dla naszej rodziny!

Wiem, że teraz będzie jeszcze inaczej. Ale jedno może pozostać niezmienne – pozytywne nastawienie. Wiem, że brzmi jak banał. Ale niesie ze sobą ważne konsekwencje. Jeśli my będziemy pozytywnie, optymistycznie nastawieni, zarazimy tym nasze dzieci i ułatwimy im ten trudny dla wielu z nich czas.

A więc starajmy się szukać pozytywów. Nie oznacza to, że mamy nie dostrzegać problemów z tym związanych. One są i będą. Pewnie niejednokrotnie będzie trudno. Ale może warto potraktować okres zdalnej edukacji jako czas, kiedy dzieci mogą się wyspać, pobyć więcej z nami i ze sobą na wzajem. Zatem zamiast się zamartwiać, denerwować i gderać, po prostu wyciągnijmy z niego jak najwięcej dla wszystkich.

2. Buduj relację – rozmawiaj i słuchaj

Ponieważ dzieci zdecydowaną większość dnia będą teraz spędzać w domu, postarajmy się wykorzystać go do budowania relacji z nimi. Nauka jest ważna, bardzo ważna, ale nasza relacja z dzieckiem jeszcze ważniejsza. Nie zapominajmy o tym, wymagając od dzieci odrobionych lekcji, odesłanych nauczycielom zadań, ćwiczeń i kart pracy albo dobrych ocen.

Rozmawiajmy. Pytajmy. Nie o oceny i zadania domowe, błagam! Albo nie tylko o nie. Starajmy się raczej zrozumieć problemy, z którymi zetkną się nasze dzieci w nauce i nie tylko. Izolacja od koleżanek, kolegów, znajomych, ale też ulubionych nauczycieli, brak stałego rytmu dnia i tygodnia – to też trudne dla nich wyzwania. Nie ignorujmy tego i nie umniejszajmy. Słuchajmy tego, co dzieci chcą nam powiedzieć.

3. Akceptuj uczucia dziecka

To dla budowania relacji podstawa. Ja wiem, że czasem jest nam trudno te uczucia akceptować. Czasem zupełnie ich nie rozumiemy. Czasem wydają nam się błahe albo nieuzasadnione, albo przesadzone. Ale tym bardziej ich wtedy słuchajmy i, mimo wszystko, akceptujmy. Nawet jeśli to będzie zniechęcenie do nauki, brak motywacji do wykonania zadań, złość na zaistniałą sytuację lub na cokolwiek innego.

4. Daj się dziecku wyspać

To wbrew pozorom naprawdę bardzo ważne. Mózg niezregenerowany w wystarczający sposób podczas snu nie jest zdolny do efektywnej nauki. Zbyt często o tym zapominamy. Teraz jest okazja, żeby te deficyty snu uzupełnić. Nie każmy dzieciom wstawać o tej porze, o której zwykle wstają do szkoły. Dajmy im trochę dłużej pospać. Nastolatkowie potrzebują naprawdę dużo snu! Często nawet więcej niż młodsze dzieci. Edukacja zdalna jest do tego dobrą okazją.

5. Zachęcaj do nauki, ale nie naciskaj

Nie rozliczaj z wykonanych i odesłanych nauczycielom zadań. Nie skupiaj się na uzyskanych ocenach. Nie przypominaj ciągle. Nie gderaj. Nie zmuszaj. Nie mów ciągle tylko o tym. To nie motywuje. Wręcz przeciwnie. Nie pozwala dziecku poczuć motywacji wewnętrznej i nawet jeśli „zagonisz” je w ten sposób do nauki, to nie będzie ona efektywna, bo wiadomo, że z niewolnika nie ma pracownika.

I nie chodzi o to, żeby się nauką dziecka nie zajmować i nie interesować w ogóle. Ono musi wiedzieć, że nam na jego edukacji zależy, że jest dla nas ważna, bo jego przyszłość i ono jako osoba jest dla nas ważne. Chodzi o to, żeby nie przejąć za dziecko odpowiedzialności za jego naukę. To jego obowiązek, nie nasz! Choć być może dla wielu mam to źle brzmi i trudno im to przyjąć. Tak jednak jest.

6. Postaw na samodzielność i odpowiedzialność

Zamiast ciągłego przypominania, nakłaniania, zaganiania do lekcji, pozwól dziecku na samodzielność. Wytłumacz mu, że to ono jest odpowiedzialne za swoją naukę i tę odpowiedzialność naprawdę mu przekaż! Pokaż, że się interesujesz i jesteś gotowa pomóc, jeśli będzie tego potrzebowało i zwróci się do ciebie o pomoc, ale nie będziesz robić i pamiętać za niego. I ciągle mu przypominać.

Żeby mogło poczuć na sobie tę odpowiedzialność, pozwól mu też zdecydować – kiedy ma się uczyć (oczywiście wtedy, gdy będzie miało taką możliwość), jak ma się uczyć, a nawet… czego ma się uczyć! Bo może się okazać, że na wszystko nie starczy czasu i trzeba będzie wybrać to, co najważniejsze, najbliższe sercu, a niekoniecznie najpilniejsze. Zapytaj go, czego chciałoby się nauczyć i co je interesuje.

7. Czasem po prostu odpuść

Dzieci mają prawo czuć się znowu zagubione w tej nowej/starej rzeczywistości edukacji zdalnej. Przytłoczone ilością nauki, zniechęcone jej formą, ilością czasu spędzanego przed ekranem, brakiem kontaktu z przyjaciółmi i nauczycielami, perspektywą siedzenia w domu przez dłuższy czas.

Może napiszę teraz coś niepopularnego, coś, z czym się nie zgodzisz, ale uważam, że czasem naprawdę lepiej odpuścić dziecku realizację podstawy programowej i odrabianie wszystkich lekcji od deski do deski. Dla zdrowia psychicznego Twojego dziecka i Twojego, dla Waszej relacji, dla dobrej atmosfery w domu, w całej rodzinie. I… dla skuteczności nauki.

Pozwól dziecku skupić się na tym, co dla niego ważne. Może kocha czytać? Niech czyta – niekoniecznie lekturę. Może potrzebuje ruchu i świeżego powietrza? Pozwól mu na to, o ile tylko jest taka możliwość. Może chce poświęcić się jakiejś swojej pasji? Niech to zrobi. Nawet kosztem nauki. Po prostu odpuść. Świat się nie zawali, jeśli wszystko nie będzie zrobione od A do Z. To mit, że dobry uczeń musi być dobry ze wszystkiego. Dobry uczeń, to według mnie ten, który wie, co dla niego jest ważne, do czego ma predyspozycje i potrafi się skupić na priorytetach, a pozostałe zadania odłożyć na bok.

8. Rozmawiaj z nauczycielami

Jeśli widzisz, że Twoje dziecko ma problem, a Ty sam nie umiesz mu pomóc, rozmawiaj z nauczycielem. Jestem przekonana, że on chce pomóc. Stań za swoim dzieckiem i wytłumacz nauczycielowi, dlaczego jakieś zadanie nie jest zrobione, albo dlaczego dziecko nie było obecne na jakiejś lekcji. Czasem lepiej dać dziecku chwilę oddechu, a nawet cały dzień wolny, jeśli widzisz, że to mu służy. A może nauczyciel zgodzi się zadać mu jakieś inne zadanie, zamiast tamtego, żeby zaliczyć dane zagadnienie.

9. Doceniaj. Zwłaszcza wysiłek, nie tylko efekt

Doceniaj wysiłek dziecka. Powiedz mu, że widzisz jego trud i wkład pracy, jego starania i wysiłki. Nawet jeśli efekt nie zawsze jest taki, jak byś chciał(a) lub jak ono by chciało. W ten sposób pokażesz mu, że warto być nastawionym na działanie, na proces, nie tylko na efekt. Używaj słowa „jeszcze”, kiedy chcesz go zmotywować do dalszych starań. „Tak, widzę, że JESZCZE tego do końca nie opanowałeś”. To otwiera na dalsze działanie.

10. Wspieraj w sytuacjach stresowych

Nauka zdalna może się wiązać z dodatkowym stresem dla dziecka. Akceptuj to i wspieraj. Nie stawiaj wygórowanych wymagań, nie wywieraj presji zaliczenia wszystkiego na piątkę, nie dokładaj mu stresu oskarżeniami, że może za mało się uczyło, było zbyt leniwe albo za mało pilne. Kiedy widzisz, że się stresuje, po prostu bądź przy nim i wspieraj.

Na razie nie do końca wiemy, jak będzie wyglądała nauka zdalna tym razem, bo chyba trochę inaczej niż wiosną, przynajmniej w naszej szkole. Kolejne dni pewnie pokażą to lepiej, dlatego myślę, że to nie jedyny wpis na ten temat u Mamy Polonistki. Jestem ciekawa, jak edukacja zdalna zorganizowana jest w Waszej szkole. Tak samo jak poprzednio, czy inaczej? I co w związku z nią najbardziej Was frustruje, denerwuje, martwi?

MOŻE CIĘ TEŻ ZAINTERESOWAĆ:

W PUŁAPCE SZKOLNYCH OCEN

CO Z TĄ SZKOŁĄ?

JAK ZACHĘCIĆ DZIECKO DO NAUKI